Wypowiedzi trenerów po piątej kolejce CLJ

Konwiktorska wciąż pozostaje nie zdobyta! W miniony weekend Poloniści występujący w Centralnej Lidze Juniorów mierzyli się u siebie z bardzo wymagającymi rywalami - Escolą i Jagiellonią. Drużyna U17 pewnie pokonała warszawską szkółkę Barcelony 3:0, zaś młodsi reprezentanci Dumy Stolicy bezbramkowo zremisowali z gośćmi z Białegostoku. Oba wyniki prezentują nie tylko jak trudno jest wygrać z Czarnymi Koszulami przy Konwiktorskiej, ale także jak ciężko zdobyć bramkę na tym terenie. Co sądzą o postawie swoich podopiecznych trenerzy Dudek i Wesołowski? Dowiecie się czytając ich pomeczowe wypowiedzi poniżej!

 

Rozmowa z Mateuszem Dudkiem, trenerem prowadzącym drużynę Polonii Warszawa CLJ U17 wspólnie z Maksymilianem Hołownią.

- Po porażce z Legią chyba nie mogło trafić wam się nic lepszego niż mecz przy Konwiktorskiej. Czujecie się tutaj jak w domu, o czym doskonale może świadczyć pewne zwycięstwo z Escolą. Czy według Ciebie był to wasz najlepszy mecz jak dotychczas? Jeśli nie, to co pozostało do poprawy?

Mateusz Dudek, trener drużyny Polonii Warszawa U17: Nie czujemy się jak w domu, bo jesteśmy w domu. Zdecydowanie po przegranej z Legią nie mógł nam się trafić lepszy mecz na przełamanie. Mecz u siebie z dobrym przeciwnikiem, gdzie trzeba się zmobilizować i ponownie wejść na wysoki poziom. Było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Widzimy ciągły progres w naszej grze i to jest najlepsze. Pamiętamy jednak, że zawsze można coś poprawić i ciągle pracujemy nad sobą.

- Wiele osób sądziło, że przegrane derby podetną wam skrzydła, jednak wy wznieśliście się jeszcze wyżej. Czy tak jak mówił Maks Hołownia, złość po porażce wzbudziła w zespole większą chęć do pracy i zwyciężania?

MD: Uważam, że wyciągnęliśmy wnioski po meczu z Legią. Tutaj poprawiliśmy koncentrację oraz wszystkie elementy, które funkcjonowały gorzej. Jednak chce podkreślić i zamknąć temat meczu z Legią - to nie był zły mecz w naszym wykonaniu, zrobiliśmy analizę i wyciągnęliśmy wnioski.

- Wciąż waszym najmocniejszym punktem jest defensywa. W pięciu spotkaniach straciliście zaledwie cztery bramki. Jak zbudować taki mur?

MD: Mamy dobrych obrońców i bramkarzy, a ponadto przykładamy uwagę do pracy w obronie całego zespołu. Z pewnością jest to zasługa całej drużyny.

- Za tydzień czeka was wyjazd do Łodzi na mecz z AKS SMS Łódź. Łodzianie wydają się być u siebie bardzo mocni, remis z Jagiellonią, minimalna porażka z Legią i zwycięstwo z Ursusem. Macie pomysł jak wywieźć stamtąd trzy punkty?

MD: Z pewnością jest to trudny teren, gdzie wszystkim zespołom gra się ciężko. Podchodzimy z respektem do tego meczu, ale bez strachu, bo wiemy na co nas stać.

- Zbliżamy się do półmetku sezonu, jesteście już w stanie ocenić kto w decydującej części rozgrywek będzie najgroźniejszy?

MD: Nie chcę i nie będę bawił się w prognozy. Jest jeszcze bardzo dużo spotkań, drużyny prezentują wysoki poziom i wiele jeszcze może się zmienić. Gramy do końca z takim samym podejściem i patrzymy tylko na siebie.

 

 

Rozmowa z Maciejem Wesołowskim, trenerem drużyny Polonii Warszawa CLJ U15.

- Za wami jedno z bardziej wymagających spotkań tej rundy. Bezbramkowy remis z Jagiellonią oceniasz pozytywnie czy traktujesz go jako stratę punktów?

Maciej Wesołowski, trener drużyny Polonii Warszawa U15: Myślę, że w pierwszej połowie mieliśmy kilka dogodnych okazji. W drugiej części gry Jagiellonia miała rzut karny, który fenomenalnie obronił nasz bramkarz. Patrząc na przebieg całego spotkania, według mnie, remis jest sprawiedliwym wynikiem. Jaga niewątpliwie miała większe posiadanie piłki, ale jak wiadomo nie o to chodzi w futbolu.

- Po raz kolejny stwarzacie sobie okazje do zdobywania bramek, jednak ich nie wykorzystujecie. 8 bramek zdobytych w 5 meczach - ta statystyka zdecydowanie nie powala na kolana. Czy brak skuteczności w ofensywie jest obecnie waszą największą bolączką?

MW: W tym tygodniu na pewno popracujemy nad skutecznością i na każdej jednostce treningowej postaramy się poświęcić na to trochę czasu. Jednak mimo wszystko nie uważam, żeby była to nasza największa bolączka. Jesteśmy zwolennikami sumiennej pracy i bez wątpienia dalej będziemy starali się udoskonalać nasze umiejętności i system gry.

- Na ten moment, przed meczem AKS SMS-u Łódź z Deltą, jesteście liderami tabeli. To dodatkowo pobudza apetyty przed derbowym spotkaniem z Legią. Czy podchodzicie do tego starcia bardziej zmotywowani niż do innych?

MW: Dalej powtarzam, że póki co tabela nas nie interesuje. Najważniejszy cel to wygrać najbliższy mecz i to się nie zmienia. Spotkanie derbowe budzi szczególną determinację w naszych szeregach i zamierzamy się do niego przygotować najlepiej jak tylko potrafimy.

- Łazienkowska w Warszawie, Milionowa w Łodzi, czy Słoneczna w Białymstoku - gdzie gra wam się najciężej?

MW: Najciężej? Nie ma to znaczenia gdzie gramy. Każdy mecz to walka, walka i jeszcze raz walka, nieważne czy gramy w domu czy na wyjeździe. Chcemy być postrzegani jako drużyna, która ma swój styl gry i niezależnie od tego gdzie gramy realizuje swój plan. Jest to trudne, bo poziom ligi jest niezwykle wysoki i wyrównany, ale chłopcy udowodnili już, że stać nas na wiele.

 

Wywiady z trenerami przeprowadził Kamil Olszewski