Wypowiedzi trenerów po drugiej kolejce CLJ

Jeśli weekend inaugurujący zmagania Czarnych Koszul w Centralnej Lidze Juniorów ogłosiliśmy bardzo udanym, to jak nazwać kolejkę, w której młode zespoły Dumy Stolicy pokonały na wyjazdach Jagiellonię Białystok (3:1) i Deltę Warszawa (1:0)? Rewelacyjną? Porozmawialiśmy z trenerami drużyn U17 i U15, pytając m.in. o klucz do sukcesu Polonistów w drugiej ligowej kolejce.

 

Rozmowa z Maksymilianem Hołownią, trenerem prowadzącym drużynę Polonii Warszawa CLJ U17 wspólnie z Mateuszem Dudkiem.

- Przede wszystkim gratulacje, jeszcze przed rundą zwycięstwo na tym terenie mogło wydawać się niemożliwe, teraz pokonujecie Jagiellonię pozostawiając gospodarzy praktycznie bez żadnych argumentów, co stanowiło o waszej sile w tym spotkaniu?

Maksymilian Hołownia, trener Polonii Warszawa U17: Zagraliśmy dobre spotkanie, jednak widzimy w naszej grze jeszcze sporo mankamentów. Na brawa zasługuje cała drużyna, która pokazała, że jest monolitem. Miło było patrzeć na zawodników rezerwowych, którzy przez cały mecz podpowiadali grającym kolegom, a później sami wspierali ich na boisku.

- Kluczem do sukcesu wydaje się być świetna praca zespołu w defensywie, w obu spotkaniach tej rundy rywale oddali zaledwie dwa strzały z gry w światło bramki, czy podczas okresu przygotowawczego szczególnie zwróciliście uwagę na poprawę jakości waszej obrony?

MH: Dobra gra naszego zespołu w defensywie zupełnie nas nie dziwi. Już w zeszłym sezonie pokazaliśmy się w tym aspekcie z dobrej strony, tracąc w ośmiu kolejnych meczach tylko dwa gole. Podczas okresu przygotowawczego skupialiśmy się na kilku innych elementach, które w dalszym ciągu nie funkcjonują jak należy. Głęboko wierzę, że efekty będziemy oglądać niebawem.

- Dwa mecze, dwa zwycięstwa, sześć strzelonych bramek, dwie stracone - to wyraźny sygnał dla rywali, że chcecie powalczyć o coś więcej niż tylko utrzymanie. Można nazwać was już faworytami ligi?

MH: Stąpamy twardo po ziemi. Od samego początku jesteśmy skupieni nie na celu, lecz na drodze, która do niego prowadzi. Jeszcze pół roku temu byliśmy wymieniani wśród zespołów, które spadną z ligi. W zeszłym sezonie udowodniliśmy swoją wartość i w tym chcemy to powtórzyć.

- W następnej kolejce na Konwiktorską przyjeżdża jeden z dwóch outsiderów ligi, przystąpicie do tego spotkania jako wyraźny faworyt. Czy celem są trzy punkty zdobyte jak najmniejszym nakładem sił?

MH: Do każdego meczu, oraz treningu, zarówno zawodnicy jak i my, trenerzy, podchodzimy tak samo dając z siebie 100%. Wiemy, że każdy z przeciwników będzie bardzo wymagający i musimy pokazać się z jak najlepszej strony, żeby myśleć o korzystnym wyniku. Mecz z Naki Olsztyn jest dla nas kolejnym kamieniem milowym, który chcemy osiągnąć.

 

 

Rozmowa z Maciejem Wesołowskim, trenerem drużyny Polonii Warszawa CLJ U15.

- Pierwsze zwycięstwo w rundzie na pewno bardzo motywuje cały zespół, jednak, tak jak zapowiadałeś, nie było łatwo. Co zadecydowało o waszym triumfie nad Deltą?

Maciej Wesołowski, trener drużyny Polonii Warszawa U15: O naszym triumfie z Deltą zadecydowała determinacja chłopaków w drugiej połowie. W pierwszej co prawda mieliśmy rzut karny, którego niestety nie wykorzystaliśmy, ale mimo wszystko uważam, że przespaliśmy tę część meczu.

- Ponownie kluczowy pod bramką rywali okazał się Jan Piasek. Mając z przodu niezawodnego snajpera, drużynie musi grać się dużo łatwiej, prawda?

MW: Jasiu z miesiąca na miesiąc prezentuje się coraz lepiej. Jako jego trener cieszę się, że tak ciężko pracuje. Myślę, że dzięki swojej uporczywości z tygodnia na tydzień staje się coraz lepszym zawodnikiem. Najważniejsze, że omijają go kontuzje.

- Za wami dwa trudne mecze, czy przed rozpoczęciem rundy brałbyś te cztery punkty w ciemno?

MW: Nie, czterech punktów nie wziąłbym w ciemno, oznaczałoby to, że nie wierzę w zwycięstwo w każdym meczu. Szanujemy te punkty, gdyż byli to naprawdę trudni rywale, jednak we wszystkich spotkaniach naszym celem są trzy punkty. Jesteśmy ambitni, wiemy, że to bardzo wymagające rozgrywki, ale musimy być nastawieni na wygrywanie, takie jest DNA Polonii.

- Po dwóch wyjazdowych potyczkach wreszcie przyszedł czas na mecz u siebie. Na Konwiktorską przyjedzie GKS Bełchatów. Uważasz, że gra przy własnej publiczności może okazać się jednym z czynników decydujących o waszej wygranej?

MW: W tej lidze nie ma słabych drużyn. Wiem, że Bełchatów przegrał dość wysoko w obu pierwszych meczach, a w tamtym sezonie udało nam się zdobyć z nimi sześć punktów. Mimo wszystko uważam, że jest to zespół, który może sprawić niejedną niespodziankę. Fajnie, że wreszcie zagramy u siebie, musimy być w tym meczu skoncentrowani jeszcze bardziej niż dotychczas.

 

Wywiady z trenerami przeprowadził Kamil Olszewski