Trenerzy Czarnych Koszul po 10. kolejce CLJ

Ligowych potyczek ciąg dalszy! Dziesiąta kolejka Centralnej Ligi Juniorów przyniosła Polonistom wiele nerwów i to nie do końca przez to co działo się na boiskach najważniejszych rozgrywek juniorskich w Polsce. Walczące o mistrzostwo grupy A, Czarne Koszule 2002/2003 miały udać się na zasłużony odpoczynek, jednak w ostatnim momencie okazało się, że ich spotkanie z NAKI Olsztyn musi się odbyć. Dla nietrenujących stricte pod to spotkanie Polonistów było to duże wyzwanie. Kadra prowadzona przez Mateusza Dudka i Maksymiliana Hołownię nie pojechała do stolicy Warmii i Mazur w pełnym składzie, zabrakło m.in. powołanego do Reprezentacji Polski Jakuba Kisiela. W tych nieszczęśliwych okolicznościach Polonistom udało się z Olsztyna wywieźć remis 1:1. Weekend Polonii U15 wyglądał zupełnie inaczej. Podopieczni Macieja Wesołowskiego nie rozczarowali, wygrywając drugi mecz z rzędu 3:0, tym razem w Bełchatowie z GKS-em. Jak szaloną kolejkę skomentuje Maksymilian Hołownia? Czy drużyna Polonii 2004 na dobre wróciła na właściwe tory? Jak Poloniści radzą sobie ze zmęczeniem? Dowiecie się tego z wypowiedzi trenerów poniżej!

 

Rozmowa z Maksymilianem Hołownią, trenerem prowadzącym drużynę Polonii Warszawa CLJ U17 wspólnie z Mateuszem Dudkiem.

- Jedno wielkie zamieszanie – chyba tak najlepiej podsumować tę kolejkę. Czy przy okolicznościach tego spotkania, uważasz, że remis w Olsztynie jest dobrym wynikiem?

Maksymilian Hołownia, trener drużyny Polonii Warszawa U17: Naki to ciężki teren, nie przegrali u siebie w tym sezonie. My natomiast zawsze chcemy wygrywać, dlatego nie możemy być zadowoleni z tego wyniku, tym bardziej biorąc pod uwagę przebieg spotkania.

- Macie w tym momencie tyle samo punktów co Legia, jednak Legioniści mają zaległy mecz z Escolą. Co będzie kluczowe w tej bezpośredniej walce o wygranie grupy?

MH: Przede wszystkim skupienie się na sobie. Jeśli będziemy dobrze grać w piłkę i przy okazji wygrywać mecze, to na koniec sezonu będziemy na szczycie.

- Jak myślisz, czy po derbowym starciu w następnej kolejce losy mistrzostwa będą już znane?

MH: Oczywiście, że nie. Do rozegrania pozostaną jeszcze trzy spotkania. Jestem przekonany, że każde z nich będzie równie ciężkie.

- Czy mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy i przedstawić stan zdrowotny kadry w tym momencie? Zawodnicy odczuwają już zmęczenie sezonem?

MH: Zawodnicy mają się bardzo dobrze. Właśnie po to ciężko trenujemy, aby pod koniec sezonu wycisnąć z chłopaków jeszcze więcej. Cieszy tez fakt, ze wracają zawodnicy po dłuższych kontuzjach, którym nie było dane jeszcze zagrać w tym sezonie.

 

 

Rozmowa z Maciejem Wesołowskim, trenerem drużyny Polonii Warszawa CLJ U15.

- Drugie z rzędu zwycięstwo 3:0, po okresie niemocy strzeleckiej wydaje się, że odblokowaliście swoje karabiny na dobre, prawda?

Maciej Wesołowski, trener drużyny Polonii Warszawa U15: Bez wątpienia cieszą zdobyte bramki, jednak w drugiej połowie mogliśmy dopisać ich jeszcze kilka. Najważniejsze, że potrafimy stwarzać sobie sytuacje bramkowe w każdym meczu i oby tak dalej.

- Jak oceniasz występ swojej drużyny w Bełchatowie? Co się zmieniło w porównaniu do starcia z początku sezonu przy Konwiktorskiej?

MW: Ustrzegliśmy się błędów indywidualnych i zagraliśmy konsekwentnie przez 80 minut. Myślę, że bramka z rzutu wolnego była ozdobą całego spotkania. Zespół wyciągnął wnioski to napawa optymizmem przed kolejnymi wyzwaniami.

- Za tydzień starcie z kolejną drużyną z dolnej części tabeli. Uważasz, że lepiej jest grać mecze z trudniejszymi rywalami na koniec?

MW: Nie podchodzimy do tego w ten sposób, w tej lidze każdy zespół jest groźny i posiada swoje atuty. Naszym zadaniem jest je zniwelować i równocześnie uwypuklić swoje. Zespół Talentu, z którym gramy za tydzień to drużyna z własnym pomysłem i dwoma bardzo dobrymi napastnikami, którzy sprawili już nie jedną niespodziankę w tym sezonie, więc musimy się do tego meczu przygotować należycie. Póki co myślimy tylko o najbliższym spotkaniu.

- Jak twój zespół wytrzymuje trudy sezonu? Jesteśmy na ostatniej prostej rozgrywek, teraz oprócz warsztatu piłkarskiego o zwycięstwach decydować będzie siła fizyczna i odporność na urazy, jak to wygląda u was?

MW: Szczerze mówiąc na ten moment wygląda to dobrze, ponieważ wrócili do nas zawodnicy, z których na początku sezonu nie mogliśmy skorzystać. Naszą siłą staje się ławka rezerwowych i to kolejny powód do radości, nie ma nic lepszego niż rywalizacja. Nie ukrywam, że przed kolejnym meczem będziemy mieli wraz z całym sztabem duży ból głowy przy wyborze wyjściowej jedenastki.

 

Wywiady z trenerami przeprowadził Kamil Olszewski