NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJCIE!

W sobotę, w samo południe najstarszy rocznik Akademii Polonii prowadzony przez trenera Marcin Parzuchowskiego i jego asystenta Mateusza Nagórskiego, gościł u siebie zespół z Pruszkowa. 

Znicz był jedynym zespołem w lidze bez porażki. Ale to, że przy Konwiktorskiej 6 nie gra się łatwo, przekonywał się już kilkukrotnie we wcześniejszych sezonach. I podobnie było tym razem. Rywale w swoim składzie ponownie na mecz z nami wystawili część piłkarzy rok starszych, ogranych w IV, a nawet II lidze! Pozwalają na to przepisy MZPN-u. Liga jest bowiem dla kategorii U 19, my gramy tylko rok młodszymi zawodnikami czyli U 18, a nawet czasami U 17. Rok młodsi, nie oznacza słabsi. Wiek bowiem przestaje mieć znaczenie, kiedy zespół naprawdę walczy, a i przy tym w piłkę grać potrafi. A my potrafimy.

W pierwszych minutach stworzyliśmy sobie trzy bardzo dobre okazje bramkowe. We wszystkich zabrakło albo centymetrów, albo po prostu szczęścia. Rywale na początku rzadko gościli na naszej połowie, ale jak już dotarli na nią, to wyszli na prowadzenie po strzale niespodziewanym i w okienko. Łatwo nie będzie, ale to wiedzieliśmy, więc warto było szybko zareagować. Nam się to udało i do wyrównania doprowadził Jakub Malinowski po asyście Przemysława Cieślaka. Mecz po tym golu się wyrównał, ale większym doświadczeniem (ogranie wśród seniorów ma jednak znaczenie) wykazywał się zespół gości. Po jednym z rzutów rożnych wyszedł na prowadzenie po zamieszaniu w polu karnym. My trochę rozbici, a Znicz atakował coraz odważniej. W konsekwencji miał dwa rzuty karne. Oba sprytnie wywalczone, ale jednak słusznie odgwizdane. Rywale zapomnieli jednak, że karny to jeszcze nie bramka. To co wydarzyło się przy obu jedenastkach zapamiętamy na zawsze. Nasz golkiper Mateusz Dekanowski obronił bowiem najpierw pierwszą jedenastkę, po kilku minutach drugą. I dał jasny sygnał naszej drużynie - nigdy się nie poddawajcie!

Przerwa i dość konkretna rozmowa w szatni spowodowała, że w drugiej połowie Polonia wyszła mocno zmotywowana. Oczywiście szanowaliśmy klasę rywala, ale znamy również swoje możliwości. Najpierw do wyrównania doprowadził Przemysław Cieślak, dobijając strzał z rzutu wolnego Adama Kujawskiego. Z każdą minutą Znicz gasł, a my świeciliśmy coraz mocniej. Chęć zwycięstwa była ogromna i choć było o nie bardzo ciężko, udało się cel osiągnąć. 5 minut przed końcem na 3:2 dla nas trafił Iwo Wilk. Nie mogło być inaczej i w ostatnich minutach to goście rzucili się do ataku. My próbowaliśmy kontrować, było blisko, ale bezskutecznie. Wytrzymaliśmy napór i pokonaliśmy, po części rok starszego rywala. Brawo Drużyna!

Kolejna wspaniała historia drużyny z rocznika 2001 stała się faktem!

Polonia Warszawa 2001 - Znicz Pruszków 2000/2001 3:2
Bramki: Malinowski, Cieślak, Wilk 
Skład: Dekanowski (br.), Krulikowski, Kosikowski, Korcz, Salak, Szybiński, Kujawski, Troczyński (60' Niewiarowski), Cieślak (kpt.) (65' Żakowski), Czabaj, Malinowski (70' Wilk). 
Rezerwowy: Małecki (br.) 
Trenerzy: Parzuchowski (I trener) 
Nagórski (asystent-trenera)