Głos trenerski po czwartej kolejce CLJ

Czwarta seria spotkań najważniejszych rozgrywek juniorskich w Polsce okazała się słodko-gorzka dla zawodników Dumy Stolicy. Podopieczni trenerów Dudka i Hołownia minimalnie przegrali z Legią 1:0, zaś młodsi reprezentanci Polonii pokonali na wyjeździe AP Talent Białystok 2:0. Podsumowany bilans obu drużyn Czarnych Koszul jednak wciąż może budzić duży respekt - 8 meczów, 6 zwycięstw, 1 remis i 1 porażka. W jaki sposób młody duet trenerski zareaguje na pierwszą porażkę w sezonie? Jak trener Wesołowski podsumuje dwudniowe zgrupowanie w Białymstoku? Dowiecie się tego poniżej!

 

Rozmowa z Maksymilianem Hołownia, trenerem prowadzącym drużynę Polonii Warszawa CLJ U17 wspólnie z Mateuszem Dudkiem.

- Pierwsza gorzka pigułka do przełknięcia w tym sezonie. Jakie nastroje panują w szatni po tej porażce?

Maksymilian Hołownia, trener Polonii Warszawa U17: Czujemy złość i rozczarowanie. Jako drużyna chcemy wygrywać w każdym meczu, to normalne.

- Mógłbyś podsumować derbowe spotkanie? Zabrakło skuteczności, czy może skupienia w defensywie?

MH: To był bardzo wyrównany mecz. Zarówno Legia jak i my mieliśmy swoje sytuacje, które można było wykorzystać. Przy straconej bramce popełniliśmy błąd, na który zwracaliśmy uwagę podczas odpraw wideo czy treningów. Jednakże warto pamiętać, że to piłka juniorska i pomyłki będą się zdarzały. Grunt to wyciągać wnioski, by było ich jak najmniej.

- Najważniejsze to wciąż trzymać głowę uniesioną do góry. Czy jesteś przekonany, że drużyna pozytywnie zareaguje na tę porażkę?

MH: Jesteśmy silną i bardzo charakterną drużyną co pokazywaliśmy już wielokrotnie. Jak wcześniej wspomniałem, po ostatnim meczu czujemy złość. W naszym odczuciu jest to emocja, która wzbudza jeszcze większe chęci do pracy.

- W następnej kolejce czeka was mecz z rozczarowująca, póki co, Escolą. Uwielbiacie grać przy Konwiktorskiej, czy K6 wciąż pozostanie niezdobyte?

MH: Zgadza się, uwielbiamy grać przy Konwiktorskiej, gdyż czujemy się tu jak w domu. Dołożymy wszelkich starań, by podtrzymać passę zwycięstw u siebie. Escola to świetna drużyna, która w poprzednim sezonie do ostatniej kolejki walczyła o mistrzostwo. Ich dwie porażki w tym roku, w moim odczuciu, niczego nie zmieniają

 

 

Rozmowa z Maciejem Wesołowskim, trenerem drużyny Polonii Warszawa CLJ U15.

- Po zwycięstwie 2:0 z Talentem śmiało można powiedzieć - „Operacja Białystok zakończona sukcesem”. Gratulacje. Jak podsumujesz to wyjątkowe zgrupowanie?

Maciej Wesołowski, trener drużyny Polonii Warszawa U15: Cieszę się, że była możliwość zorganizowania takiego wyjazdu. Mogliśmy dokładnie dokonać analizy naszych zawodników i poprowadzić szczegółową odprawę na temat przeciwnika w komfortowych warunkach. Zespół mógł poczuć się jak w Ekstraklasie. Myślę, że był to fajny impuls dla zawodników i pewnego rodzaju dowód na to, że warto ciężko pracować na treningach.

- Czy wyjazd do stolicy Podlasia, dzień przed spotkaniem, dużo zmienił w waszych przygotowaniach do tego starcia? Jak bardzo musieliście zmodyfikować swój mikrocykl trenując do tego meczu?

MW: Co do microcyklu to bardzo chciałbym podziękować trenerom Rowickiemu i Szewczykowi, którzy pod moją nieobecność, spowodowaną stażem w Rakowie Częstochowa, przygotowali chłopców do spotkania w Białymstoku. Zawsze staramy szykować się do meczu oglądając naszego rywala na żywo, bądź z nagrań, dzięki temu jesteśmy w stanie zwrócić szczególną uwagę na niektóre rzeczy w naszym modelu gry. Przed tym meczem trenerzy doskonale przeprowadzili treningi, czego efektem jest zwycięstwo 2:0 na boisku Talentu.

- Wciąż pozostajecie na czele tabeli, jakie nastroje panują w szatni? Powstrzymujesz „hurra optymizm” u zawodników, czy nie zwracasz na to uwagi?

MW: Pewnie nie będzie to zaskoczeniem, ale skupiamy się na kolejnym przeciwniku. Na tabelę jeszcze przyjdzie czas spojrzeć, jednak na pewno nie w tym momencie sezonu.

- Następne dwie kolejki CLJ stoją dla was pod znakiem wielkich spotkań. Jagiellonia za tydzień, za dwa Derby z Legią. Formę twojego zespołu można opisać póki co jako tendencję rosnąca. Zgodzisz się z tym, że jeszcze nie wrzuciliście najwyższego biegu?

MW: Póki co zaczynamy „operację Jagiellonia”. Mamy swój plan na to spotkanie i od poniedziałku będziemy wdrażać go w nasze treningi. Jaga będzie chciała się przełamać więc na pewno nie będzie łatwo, jednak tak to już jest w Centralnej Lidze Juniorów. Tutaj nie ma słabych drużyn.

- Czy wiesz co było przyczyną zupełnie niepotrzebnej czerwonej kartki Emre Celika? Z czego wynikała frustracja zawodnika?

MW: Mogę powiedzieć, że Emre to szalenie pozytywna postać w zespole i bardzo utalentowany młody zawodnik, a cała ta sytuacja jest już zamknięta i na pewno wszyscy wyciągniemy z niej wnioski. Szczerze mówiąc ważniejszy był dla mnie inny moment, gdy chłopcy po wygranym meczu od razu pobiegli po Emre, aby cieszył się razem z nami. Był to piękny gest świadczący o tym, że zespół jest jednością i w trudnym momencie dla jednego z nich, nie potępił go tylko wyciągnął do niego rękę.

 

Wywiady z trenerami przeprowadził Kamil Olszewski